Ciekawostki.


25 XI obchodzimy Światowy Dzień Pluszowego Misia.
Grunt to dobra organizacja. W pobliżu przewijaka zawsze miej pod ręką, to co potrzebne: czyste pieluchy, wilgotne chusteczki lub miseczkę z wodą i waciki, krem do pupy, woreczki i kosz na brudne pieluchy, ubranko na zmianę (na wszelki wypadek).
Bujanie działa na malutkie dziecko kojąco, bo przypomina czas, kiedy było jeszcze w brzuchu. Kołysanie w rytm kroków mamy było wtedy dla malucha codziennością. To dlatego po przyjściu na świat nie czuje się komfortowo w nieruchomym łóżeczku. Woli być noszony i huśtany. Łagodnie bujany w kołysce, wózku, chuście czy rodzicielskich ramionach - uspokaja się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO CIĄŻY
Przed zaplanowaniem dziecka i przyjściem malucha na świat należy przygotować sie do tego wydarzenia zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Dobrze jest zasięgnąć porad specjalistów i pamiętać o podstawoiwych zasadach. Należy również dbać o higienę, dietę i zrobić szereg potrzebnych badań. Jeśli chcesz, aby ciąża przebiegała prawidłowo, pamiętaj:
- zasięgnij porady specjalistów oraz przejdź niezbędne badania, a dowiesz sie czy twój organizm jest gotowy na "ciężkie" 9 miesięcy, dowiesz się także o czym powinnaś pamiętać podczas ciąży,
- zadbaj o zęby odwiedzając dentystę, ponieważ okres ciąży to ciężka lekcja dla twoich zębów (z jednej strony płód zabiera wiele witamin, wapna a z drugiej strony przyszła mama je na co ma ochotę a to oslabia dodatkowo zęby powodując działanie bakterii i próchnicy),
- rzuć palenie i unikaj palenia biernego,
- zrezygnuj z picia alkoholu,
- odżywiaj się dobrze i zdrowo aby wzgogacić swójj organizm w niezbędne witaminy i minerały,
- pamiętej o wypoczynku i relaksie,
- ogranicz kofeinę,
- bierz kwas foliowy, który zapewni tobie i dziecku zdrową ciąże i zdrową pociechę, brak kwasu foliowego może powodować np. rozszczep podniebienia u dziecka i wiele innych schorzeń,
- unikaj kontaktu ze zwierzętami, a po kontakcie z surowym mięsem umyj ręce. Żyj w czystości, aby zmniejszyć ryzyko zakażenia toksoplazmozą,
- unikaj stresu i hałasu,
- w pierwszych miesiącach ciąży unikaj gorących kąpieli aby nie doprowadzić do krwotoku,
- śpij długo i regularnie ponieważ Twój rytm dnia w ciąży przejmie dziecko, to Ty jesteś wzorem.
Pamiętaj, im będziesz zdrowsza i spokojniejsza, tym zdrowsze i spokojniejsze będzie Twoje dziecko. Pamiętaj nie tylko o zdrowiu Swoim i dziecka, ale również o zdrowiu i trybie życia swojego partnera, przyszłego ojca. On też będzie wzorem do naśladowania dla Waszego dziecka.
DIETA PRZYSZŁEJ MAMY
Właściwe odżywianie się kobiety, zarówno przed zajściem w ciążę jak i w jej trakcie jest niezwykle ważne dla prawidłowego przebiegu ciąży i rozwoju dziecka. Przyjmowane pokarmy mają także ogromne znaczenie dla zdrowia i dobrego samopoczucia przyszłej matki.Istnieje wiele teorii na temat tego jak powinnaś się odżywiać. Jednak w gabinetach lekarskich trudno jest uzyskać jednoznaczną opinię na temat tego co jeść, a czego unikać w okresie ciąży. Jednocześnie kolorowe poradniki kuszą różnego rodzaju rewelacjami dietetycznymi, których wartość jest często niewielka. Niniejszy artykuł może Wam, drogie Panie pomóc w dokonywaniu właściwych wyborów żywieniowych.
Co zatem jeść, aby zachować umiar, zdrowie oraz dobry wygląd i samopoczucie?
Przede wszystkim, zamiast na ilość zwracaj uwagę na różnorodność oraz jakość spożywanych produktów, staraj się jeść dla dwóch, a nie za dwoje. Z produktów zbożowych wybieraj te z grubego przemiału - pieczywo ciemne lub z ziarnami oraz grube kasze (są bogate w witaminy B1, PP, w żelazo oraz błonnik).
Codziennie spożywaj świeże warzywa i owoce. Powinnaś spożyć ok. 1 kg warzyw dziennie: surowych, gotowych, pieczonych, rozdrobnionych lub w całości. Każde danie z warzyw na pewno przysłuży się i Tobie i Twojemu dziecku. Pamiętaj tylko, by były to warzywa urozmaicone. Spożywając warzywa dostarczysz sobie i dziecku wielu witamin: C, A, E, beta karoten i flawonoidy, a także kwas foliowy, mikroelementy i błonnik.
Nie zapominaj też o roślinach strączkowych, które są bardzo dobrym źródłem białka, a ponadto są bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe oraz żelazo. Jednak ze względu na swoje silne właściwości wiatropędne powinnaś spożywać ich mniej niż innych warzyw.
Owoce charakteryzuje duża zawartość wody, ponad to są bogatym źródłem witaminy C (głównie owoce jagodowe - porzeczki, jagody, truskawki) i beta karotenu (morele, mango) oraz błonnika. Większość owoców jest niskokaloryczna, wyjątek stanowią banany, orzechy oraz owoce suszone.
Pamiętaj o dodatku tłuszczu roślinnego do sałatek i surówek. Jest on niezbędny, ponieważ umożliwia wchłanianie witamin. Tłuszcz zwierzęcy staraj się zastępować roślinnym. Jednak do smarowania pieczywa używaj wyłącznie masła. Aby pokryć zwiększone w ciąży zapotrzebowanie na wapń nie zapominaj o produktach mlecznych, włącz do diety: mleko, jogurt, kefir, maślankę lub sery białe i żółte. Nie musisz się obawiać, że spożywanie produktów mlecznych spowoduje rozwój alergii u Twojego dziecka. Według obecnego stanu wiedzy nie ma to wpływu na rozwój choroby alergicznej.
Staraj się zamieniać czerwone mięso na ryby morskie (makrela, śledź, łosoś), które są bogatym źródłem niezbędnych kwasów tłuszczowych. Mięso czerwone natomiast jest źródłem najlepiej wchłanianego żelaza. Staraj się unikać wędzonych wędlin i mięs, ponieważ udowodniono ich wpływ na rozwój chorób nowotworowych układu pokarmowego.
Unikaj słodyczy i całkowicie zrezygnuj z alkoholu. Pamiętaj, że nawet najmniejsza ilość alkoholu może zaszkodzić Twojemu dziecku.
Pamiętaj, Twój organizm sam najlepiej wie, czego mu potrzeba. Ciąża to stan wyjątkowy, w którym na wiele zachcianek możemy sobie pozwolić, np. czekolada czy banany doskonale poprawiają nam nastrój, a zawierają wiele składników, które z pewnością przysłużą się zdrowiu. Pamiętajmy tylko, że wszystko z umiarem, tak żeby po okresie ciąży w miarę szybko powrócić do dawnego rozmiaru ubrań.
I co najważniejsze piramida żywienia u swoich podstaw przewiduje codzienny aktywny wysiłek fizyczny. To dotyczy także Was drogie przyszłe Mamy. A czyż można wyobrazić sobie przyjemniejszy sposób spędzania wolnego czasu niż wiosenny spacer po parku w towarzystwie ukochanego i Waszej nienarodzonej jeszcze pociechy?
PRZYGOTOWANIE DO OJCOSTWA
Niełatwa to sprawa. Matki są w znacznie lepszej sytuacji. Mają dziewięć miesięcy na przygotowanie się do macierzyństwa. Na nas zaś, mężczyzn, ojcostwo spada w gruncie rzeczy jak grom z jasnego nieba. Nasze męskie lęki
Gdy mężczyzna ma zostać ojcem, lęka się wielu rzeczy, choć zazwyczaj głośno o tym nie mówi (wszak lęk to wielce niemęskie uczucie). Niektóre z tych obaw wynikają z poczucia odpowiedzialności i braku doświadczenia, inne - z najzwyklejszego, właściwego nam wszystkim egoizmu. Przyszły tata boi się więc, że nie podoła nowym obowiązkom i że żona przestanie już należeć tylko do niego. Że nie zarobi dość pieniędzy, aby utrzymać powiększoną rodzinę, i nie będzie już mógł do trzeciej w nocy czytać, oglądać telewizji ani gadać z kumplami.
Trudno mu sobie wyobrazić, jak zdoła polubić małego, pomarszczonego, siusiającego i płaczącego człowieczka, takiego jakiego widział w telewizji albo u znajomych. Jest niemal pewien, że koledzy będą się śmiać, gdy zacznie chodzić z wózkiem. Pojawienie się dziecka może mu się kojarzyć z ostatecznym końcem swobody (i tak już ograniczonej przez małżeństwo) i z bezapelacyjnym kresem młodości.
Obawy te nie są niczym niezwykłym. Niektórych mężczyzn takie lęki paraliżują, utrudniając albo nawet uniemożliwiając nawiązanie bliskiego kontaktu z dzieckiem. Ale większość ojców znajduje w sobie dość sił, by pokonać obawy i odnaleźć się w nowej roli.
Zresztą życie bywa zazwyczaj barwniejsze niż ich oczekiwania. Okazuje się, że tam, gdzie byli skłonni widzieć tylko kłopoty, czeka ich wiele przyjemności zupełnie nowego rodzaju. Komuś, kto nie jest ojcem, trudno zrozumieć, co się czuje, widząc uśmiech dziecka, słysząc pierwsze: "tata" albo wypowiadane z przekonaniem: "mój tatuś jest najsilniejszy na świecie".
Budowanie więzi
Droga do dobrego kontaktu między ojcem a dzieckiem usiana jest licznymi przeszkodami. Stawia je sama natura, ojcowskie lęki, czas (bo przecież pracujący tata mniej przebywa w domu niż mama), a często także żona, matka i teściowa, przekonane o tym, że tylko one znają się na wychowaniu dzieci. Żeby przezwyciężyć te przeszkody, warto rozpocząć budowanie więzi z dzieckiem jak najwcześniej - jeszcze zanim się urodzi.
Dotykanie rosnącego brzucha żony, zwłaszcza gdy wasze dziecko zaczyna już kopać, pozwala ci lepiej poczuć obecność małego człowieka, a w dodatku zbliża cię także do żony. Możesz również chodzić z nią na badania lekarskie i do szkoły rodzenia. Zupełnie szczególnym doświadczeniem jest możliwość zobaczenia po raz pierwszy syna lub córki na monitorze USG.
Jeśli zależy ci na przygotowaniu się do przyjścia dziecka na świat, na bliskości z nim, znajdź czas na to wszystko. Nie pozwól, by umknęły ci te ważne, niepowtarzalne momenty. Ojcowie, którzy towarzyszyli żonom przy porodzie, zgodnie twierdzą, że chwila, kiedy zostali sam na sam ze swoim nowo narodzonym dzieckiem, była wręcz niezwykła. Możliwe, że przesadzali, ale najlepiej sam się o tym przekonaj.
felieton "Nie taki diabeł straszny, czyli jak przeżyć poród rodzinny"
Jeszcze do niedawna, w naszej kulturze, nie do pomyślenia było coś takiego jak poród rodzinny. Uznawano to w najlepszym razie za fanaberie, w najgorszym nawet za chorobę czy zboczenie. Facet był od utrzymania rodziny i basta. Od rodzenia są kobiety – mawiały nasze babcie, prababcie, prapra… i tak dalej, aż do mitochondrialnej Ewy. Małżonek mógł co najwyżej czekać, palić papierosa za papierosem w szpitalnej poczekalni i nerwowo miętosić bukiet kwiatów, o ile wcześniej nie zapomniał ich kupić (względnie zerwać po drodze z miejskiego klombu). W szpitalach nie było mowy o tym, żeby przyszłego ojca wpuścić na salę porodową.
Potem przyszło nowe, a wraz z nowym rozluźnienie tradycyjnych obyczajów. Nagle te same szpitale, które wcześniej patrzyły na mężczyzn chcących asystować przy porodzie jak na wariatów, teraz zaczęły coraz częściej do nich zachęcać. Jako ojciec, uczestniczyłem w takim wydarzeniu. Z perspektywy czasu uważam, że to była jedna z nielicznych słusznych i przemyślanych decyzji naszej służby zdrowia. Mimo wszystko, wielu mężczyzn wciąż odczuwa jakiś irracjonalny strach. Pamiętam przerażone miny niektórych kolegów, kiedy mówiłem im o swojej decyzji. „A jak zemdlejesz?” – to było najczęstsze pytanie. No cóż, obyło się szczęśliwie bez konieczności reanimacji, ale - po kolei.
Na początku był chaos, który tym razem objawił się jako szukanie szkoły rodzenia. W niektórych szpitalach, aby przyszły ojciec mógł asystować przy porodzie, para musi przedstawić zaświadczenie o odbyciu kursu w szkole rodzenia. Taki kurs trwa pięć tygodni i składa się z wykładów oraz części praktycznej. Owa część praktyczna to serie ćwiczeń oddechowych i rozluźniających. Na wykładach omawia się różne techniki porodów, pielęgnację dziecka, itd. Dodatkowo możemy dowiedzieć się wielu istotnych rzeczy nie tylko o samym porodzie, ale jak radzić sobie z dzieckiem w jego pierwszych dniach życia. Najlepiej wybrać szkołę w szpitalu, w którym decydujemy się rodzić. To daje nam możliwość zapoznania się z oddziałem położniczym, salą porodową, no i personelem: w trakcie zajęć przewidziane jest bowiem zwiedzanie porodówki pod okiem doświadczonej położnej.
W końcu przychodzi ten długo oczekiwany dzień. Jedziemy z żoną do szpitala i prędzej czy później trafiamy razem na salę porodową. I tu przydaje się wiedza nabyta na ćwiczeniach. Najpierw ustalamy, w jakiej pozycji będzie odbywał się poród. Następnie liczymy oddechy, tak jak na szkoleniu, pomagamy się rozluźnić, podajemy wodę do picia. Zaręczam, że na myślenie o tym, żeby zemdleć, nie będziemy mieć ani chwili. Wbrew powszechnej opinii nie jest prawdą, że w czasie porodu przyszły ojciec tylko siedzi, trzyma ukochaną za rękę i ukradkiem rozgląda się za zestawem do reanimacji, dla siebie, naturalnie. Nic z tych rzeczy. W czasie porodu taki delikwent ma pełne ręce roboty. Aż w końcu przychodzi moment, kiedy widać główkę. Potem wszystko dzieje się z prędkością błyskawicy i na świecie pojawia się dziecko. Opada całe napięcie, nogi robią się jak z waty, a tu jeszcze położna każe nam przeciąć pępowinę. Możemy tylko współczuć ojcom i dziadkom, że nie dane im było doznać tego uczucia, kiedy widzi się jak nasze dziecko przychodzi na świat. Dla takiej chwili warto przemęczyć się te parę godzin na wykładach.
Michał Solanin –ojciec……..

